


Dzisiaj wreszcie doczekałam się otwarcia w Łodzi New Looka. Widząc sporą grupkę dziewczyn stojących pod zamkniętym jeszcze sklepem straciłam ochotę na zakupy...jakoś nie lubię tłoku i "walki o wieszaki". Spokojnie więc przeczekałam moment zwierzęcego szału i później weszłam pomiędzy półki:).
Ubrania szczerze mówiąc nie powaliły mnie na kolana, natomiast bardzo przypadła mi do gustu biżuteria, torebki (zwłaszcza piękne kopertówki), buty (naprawdę szeroki wybór modeli, śliczne czółenka i platformy) i bielizna;)
Kilka rzeczy wybrałam dla siebie, bez zakupowego szaleństwa, ale jestem zadowolona:)
Za wszystko łącznie zapłaciłam niewiele ponad 100zł, więc myślę, że opłacało się wstać w tą sobotę trochę wcześniej :D Zwłaszcza dla torebki a'la mulberry, którą już jakiś czas temu podpatrzyłam u Charlize-Mystery, a dzięki zniżce jest moja za niecałe 50 zł xD
Miłego weekendu kochane ;*
















